GKS Bełchatów pokonał Olimpię Elbląg 3:1 w starciu, które obnażyło narastające problemy zespołu gości, coraz wyraźniej zaglądającego w oczy widmu degradacji. To była już czwarta porażka z rzędu ekipy z Elbląga, a doraźne środki zaradcze nie przyniosły spodziewanego przełomu.
W meczu tym na ławce trenerskiej zabrakło Damiana Hebdy, który odszedł z klubu, a drużynę poprowadził duet Karol Przybyła i Rafał Starzyński. Mimo roszad w sztabie, obraz gry nie uległ radykalnej poprawie. Wynik otworzył się w 16. minucie, gdy Jakub Bartosiński popisał się świetnym wyczuciem w polu karnym i po precyzyjnym dośrodkowaniu strzałem głową skierował piłkę do siatki. Gospodarze grali pewnie, a swoją przewagę udokumentowali w 58. minucie. Wówczas w roli głównej wystąpił Adam Dębiński, który w szesnastce rywali wykazał się niebywałym opanowaniem i wręcz baletową gracją, spokojnie podwyższając prowadzenie na 2:0. Olimpia w końcówce zerwała się jeszcze do walki, a sygnał do ataku dał w 82. minucie Dominik Kozera, zdobywając bramkę kontaktową i przywracając elblążanom chwilową nadzieję na uratowanie choćby punktu. Nadzieje te zostały jednak brutalnie rozwiane w doliczonym czasie gry. W 90. minucie Nikodem Powroźnik zachował najwięcej zimnej krwi, wykończył skuteczną akcję i ustalił wynik spotkania na 3:1. Porażka ta sprawia, że Olimpia jest coraz bliżej strefy spadkowej, a zmiana trenera na razie nie zatrzymała niebezpiecznego zjazdu w ligowej tabeli.
- GKS Bełchatów - Olimpia Elbląg 3:1
1:0 - Bartosiński (16), 2:0 - Dębiński (58), 2:1 - Kozera (82), 3:1 - Powroźnik (90)
rys




Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!