W środę GKS Wikielec rozegrał zaległe ligowe spotkanie, w którym podopieczni Gracjana Wierzbickiego udowodnili, że wiosną są jedną z najgroźniejszych sił w III lidze. Po niezwykle emocjonującej końcówce GKS pokonał na wyjeździe KS Wasilków 2:1, dopisując do swojego konta czwarte zwycięstwo z rzędu.
Trudny początek i zimna krew w końcówce
Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak radosnego finału. Gospodarze od pierwszych minut starali się narzucić swój styl gry, co przyniosło efekt już w 18. minucie. Bramkę dla KS Wasilków strzelił Arkadiusz Mazurek. GKS schodził na przerwę z bagażem jednej bramki, ale i z ogromną determinacją, by odwrócić losy spotkania kluczowego dla układu dolnej części tabeli.
Prawdziwe emocje zaczęły się w ostatnim kwadransie. Trener Wierzbicki zdecydował się na odważne zmiany, a jedną z nich było wprowadzenie na murawę Kamila Góreckiego. To był strzał w dziesiątkę. Zawodnik wypożyczony z Arki Gdynia zaliczył klasyczne „wejście smoka” – niemal natychmiast po pojawieniu się na boisku odnalazł się w ogromnym zamieszaniu w polu karnym rywali i przytomnym strzałem doprowadził do wyrównania w 80. minucie.
Jajkowski pieczętuje wygraną
Remis nie satysfakcjonował gości, którzy poczuli krew. Decydujący cios zadał w 85. minucie Mateusz Jajkowski. Defensor GKS-u podszedł do rzutu wolnego i popisał się fenomenalnym uderzeniem, które nie dało szans bramkarzowi z Wasilkowa. W ciągu zaledwie pięciu minut Wikielec przeszedł drogę z piekła do nieba, co staje się już znakiem rozpoznawczym tej drużyny – podobnie jak w przypadku innych regionalnych starć, o których możecie przeczytać w artykule: GKS wygrał, Znicz znowu przegrał - WIDEO Z DERBÓW.
Sytuacja w tabeli i kolejne wyzwania
Dzięki tej niezwykle ważnej wygranej GKS Wikielec awansował na czternaste miejsce w ligowej tabeli, co pozwoliło mu w bezpośrednim zestawieniu wyprzedzić GKS Bełchatów. Jednocześnie zespół podtrzymał znakomitą passę czterech zwycięstw z rzędu w rundzie wiosennej, potwierdzając swoją wysoką formę w walce o utrzymanie. To zwycięstwo to potężny zastrzyk pewności siebie i dowód na charakter drużyny. To imponująca seria, zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawne zawirowania w klubie, takie jak fakt, że Mateusz Sobieraj nie pracuje już w GKS-ie Wikielec.
Już w 24. kolejce GKS czeka kolejne trudne zadanie. Drużyna zagra na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Mecz odbędzie się w niedzielę 29 marca o godzinie 12:00.
- KS Wasilków - GKS Wikielec 1:2 (1:0)
1:0 - Mazurek (18), 1:1 - Górecki (80), 1:2 - Jajkowski (85)
GKS: Grabowski - Bosse, Jajkowski, Krupa, Leopold (60 Bajko), Nagano (60 Rajski), Michasiewicz (80 Animashaun), Stolc (66 Romanik), Zieliński, Sobociński, Chaciński (80 Górecki)
rys




Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!