Słaby początek sezonu Polonii Lidzbark Warmiński trwa. Podopieczni Piotra Jacka ponieśli trzecią porażkę w tym sezonie III ligi, ulegając na własnym boisku Olimpii Zambrów 2:3. Po czterech kolejkach beniaminek ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt, wywalczony w zeszłym tygodniu po remisie 1:1 z rezerwami Wisły Płock.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gospodarzy. Już w 10. minucie Jakub Stawski popisał się celnym trafieniem i dał Polonii prowadzenie. Radość miejscowych fanów nie trwała jednak długo. Goście z Zambrowa odpowiedzieli bardzo szybko i zabójczo skutecznie. W 22. minucie po składnej akcji i uderzeniu z dystansu do remisu doprowadził Mateusz Kempski, a zaledwie pięć minut później Jakub Jakimiuk wyprowadził Olimpię na prowadzenie 2:1.
Gospodarze wyraźnie mieli problem z grą w defensywie, co dosadnie po meczu skomentował szkoleniowiec Polonii:
„Drugą bramkę z naszej perspektywy i naszej gry obronnej można by określić mianem »piłkarskich jaj«. Jest nas więcej, mamy przewagę, możemy wybić piłkę, natomiast jej nie wybijamy z jakiegoś powodu i z bliska przeciwnik strzela drugiego gola.”
Reakcja w drugiej połowie i niewykorzystane szanse
Trener Jacek musiał reagować jeszcze w pierwszej części spotkania, zmieniając ustawienie i przechodząc z trójki na dwóch środkowych obrońców. Po zmianie stron lidzbarczanie ruszyli do odrabiania strat. Ich starania przyniosły efekt w 53. minucie, gdy Aleksander Bałut – młody zawodnik stawiający pierwsze kroki na tym poziomie rozgrywkowym – pokonał bramkarza rywali, przywracając remis 2:2.
W tym momencie inicjatywa leżała całkowicie po stronie Polonii. Gospodarze przeważali w posiadaniu piłki oraz stwarzali groźniejsze sytuacje pod bramką Olimpii, która dodatkowo musiała kończyć mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla jednego ze swoich zawodników. Mimo że rywal był „na kolanach”, Polonia nie potrafiła przekuć przewagi w zwycięską bramkę.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w samej końcówce zimny prysznic gospodarzom zafundował Kamil Mosionek. W 89. minucie zdobył on decydujące trafienie dla Olimpii (2:3), wykorzystając kolejny katastrofalny błąd w komunikacji defensywy Polonii.
„Gol w doliczonym czasie gry to jest kolejny gol z cyklu »piłkarskie jaja«. Mamy przewagę piłkarzy, piłka jest pod kontrolą, dwóch doświadczonych piłkarzy się zderzyło, było nas tam trzech tak naprawdę... A sprytny przeciwnik dziubnął piłkę i oddał strzał. Tak nie możemy tracić goli. Smutne jest to, że tak proste błędy popełniają doświadczeni zawodnicy.”
Problemy kadrowe i misja odbudowy przed meczem z Widzewem
Szkoleniowiec Polonii zwrócił uwagę, że błędy w defensywie wynikają m.in. z braku kluczowych, charyzmatycznych zawodników, takich jak Maciążek czy Berezjański, którzy potrafią dowodzić zespołem na boisku. Drużynie wyraźnie brakuje lidera i komunikacji na murawie.
„Myślę, że zarówno członkowie sztabu, jak i ja, nigdy w tak głupi sposób nie przegraliśmy spotkania. I to jest smutne, ale mamy taką pracę, że musimy zrobić wszystko, żeby ten zespół wrócił mentalnie. Żeby uwierzył w to, że może grać bezbłędnie.”
Sytuacja zespołu z Lidzbarka Warmińskiego staje się coraz trudniejsza. Słaby początek rozgrywek zmusza drużynę do szybkiego znalezienia sposobu na przełamanie. Szansa na rehabilitację nadejdzie już w najbliższy weekend – Polonię czeka jednak bardzo ciężki wyjazdowy mecz z rezerwami Widzewa Łódź.
- Polonia Lidzbark Warmiński - Olimpia Zambrów 2:3
1:0 - Stawski (10), 1:1 - Kempski (22), 1:2 - Jakimiuk (27), 2:2 - Bałut (53), 2:3 - Mosionek (89)
rys




Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!