Stomil Olsztyn cały czas jest liderem Superscore IV ligi, ale wszystko może się zmienić, w momencie gdy Concordia Elbląg oraz Polonia Lidzbark Warmiński rozegrają swoje zaległe spotkania. Cały czas w dobrej formie jest także Sokół Ostróda. Walka o awans do III ligi w tym sezonie zapowiada się bardzo pasjonująco i możemy przewidywać, że wszystko może się rozstrzygnąć nawet w ostatniej kolejce rozgrywek, czyli pod koniec pierwszej połowy czerwca.
Stomil Olsztyn nie zdołał wygrać trzeciego spotkania z rzędu. Olsztynianie tylko zremisowali 1:1 w Biskupcu z miejscową Tęczą. Stomil zaczął z animuszem, już w 1 minucie spotkania Karol Żwir powinien wpisać się na listę strzelców, ale nie trafił z bliskiej odległości. W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili akcję, w polu karnym faulował Piotr Jakubowski i sędzia Kamil Żmijewski z Elbląga wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się były zawodnik Stomilu Sebastian Szypulski. W 16. minucie Żwir przejął piłkę od obrońcy Tęczy, pobiegł w stronę bramki i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.
- To był wyrównany mecz dwóch silnych czwartoligowców, tak to nazwijmy, w którym każdy pewnie czekał na jakiś błąd przeciwnika - powiedział po meczu Maciej Szostek, trener Tęczy. - Bramkowo było po jednym błędzie. Tych sytuacji może nie było jakoś tak za wiele w tym spotkaniu. Tak naprawdę pewnie ani my, ani Stomil jakichś klarownych super sytuacji dodatkowych nie miał. Z przebiegu meczu wynik jak najbardziej sprawiedliwy.
- Szkoda, że nie przechyliliśmy szali zwycięstwa na swoją korzyść - ocenia mecz Michał Kraszewski, trener Stomilu. - Zawsze wychodzimy na boisko z nastawieniem na zdobycie trzech punktów, jednak ten mecz od początku nie układał się po naszej myśli. Najpierw zmarnowaliśmy świetną okazję, a chwilę później rywal wykorzystał rzut karny. Zespół zareagował jednak bardzo dobrze i zdołał wyrównać. Niestety, dzisiaj potwierdziło się, że Tęcza potrafi skutecznie bronić dostępu do własnego pola karnego – zabrakło nam zimnej krwi, by zdobyć zwycięską bramkę.
- Tęcza Biskupiec - Stomil Olsztyn 1:1
1:0 - Szypulski (3 k), 1:1 - Żwir (16)
Spotkanie rozpoczęło się od prawdziwego wstrząsu. Już w 1. minucie meczu defensywa Startu została całkowicie zaskoczona szybką akcją Polonii. Piłkę do siatki skierował Antoni Myszkowski, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie, zanim gospodarze w ogóle zdążyli wejść w rytm meczowy.
Lidzbarczanie nie zamierzali poprzestawać na jednej bramce. Choć Start próbował odrobić straty, to goście byli konkretniejsi pod bramką rywala. Efekt przyszedł tuż przed przerwą – w końcówce pierwszej połowy na 2:0 podwyższył Wiktor Preuss, stawiając gospodarzy w niezwykle trudnym położeniu przed drugą odsłoną.
Po zmianie stron Start Nidzica ruszył do odrabiania strat. Ich determinacja przyniosła skutek w 70. minucie, kiedy to Adrian Zasadzki zdobył bramkę kontaktową. Przy stanie 1:2 na boisku zrobiło się gorąco, a kibice w Nidzicy liczyli na wyrównujący cios. Ostatnie słowo należało jednak do faworytów z Lidzbarka Warmińskiego. Wynik spotkania na 3:1 ustalił Cezary Sobolewski, który pewnie wykorzystał rzut karny. Dla napastnika Polonii był to już 15. gol w sezonie, co potwierdza jego fantastyczną dyspozycję strzelecką.
To było 14. zwycięstwo Polonii w obecnych rozgrywkach. Drużyna z Lidzbarka Warmińskiego znajduje się w doskonałym położeniu – jeśli wygrają zaległe spotkanie z Pisą Barczewo, wyprzedzą w ligowej tabeli Stomil Olsztyn i zostaną samodzielnym liderem. Pod warunkiem, że punkty w zaległym meczu straci Concordia Elbląg.
- Start Nidzica - Polonia Lidzbark Warmiński 1:3
0:1 - Myszkowski (1), 0:2 - Preuss (39), 1:2 - Zasadzki (70), 1:3 - Sobolewski (75 k)
Mistrz rundy jesiennej z Elbląga w minioną sobotę zagrał na sztucznej nawierzchni z ostatnim zespołem tabeli - GKS-em Stawiguda. Concordia pewnie zapewniła sobie trzy punkty, ale pogromu nie było. Gospodarze wygrali 2:0 i mają już na swoim koncie 49. punktów.
- Concordia Elbląg - GKS Stawiguda 2:0
1:0 - Tomczuk (24), 2:0 - Augusto (84)
Pisa Barczewo po zmianach w składzie dokonanych zimą gra zdecydowanie lepiej niż jesienią. Zespół Piotra Wandy wywalczył w 2026 roku 16 punkt. Tym razem pokonali na wyjeździe zawsze groźne Mamry Giżycko. Dwa gole w tym meczu strzelił Rafał Śledź.
- Mamry Giżycko - Pisa Barczewo 1:3
1:0 - Rutkowski (13), 1:1, 1:2 - Śledź (15, 48), 1:3 - Koć (90)
- Mrągowia Mrągowo - Sokół Ostróda 0:2
0:1 - Musiński (75), 0:2 - Samulski (90)
- Rominta Gołdap - Mazur Ełk 3:3
1:0, 2:0 - Dymiński (29, 34), 3:0 - Słowicki (49), 3:1 - Lach (63), 3:2 - Molski (75), 3:3 - Lach (90)
- DKS Dobre Miasto - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 2:2
- Olimpia II Elbląg - Granica Kętrzyn 4:1
rys




Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!