Piłkarki Stomilanek Olsztyn muszą jeszcze poczekać na wznowienie rundy wiosennej Ekstraligi kobiet. Podopieczne Dariusza Maleszewskiego miały w najbliższą sobotę rozegrać ligowe spotkanie z Lechem/UAM Poznań, jednak mecz został odwołany z powodu złego stanu murawy na olsztyńskich Dajtkach.
Olsztynianki mają już za sobą pierwszy oficjalny występ w 2026 roku. W zeszłym tygodniu zagrały w 1/8 finału Pucharu Polski, gdzie uległy 0:4 Górnikowi Łęczna. Warto dodać, że aktualny wicelider Ekstraligi pokonał Stomilanki w identycznym stosunku bramkowym również podczas jesiennego meczu ligowego.
Po odpadnięciu z pucharu piłkarki z Olsztyna mogą w pełni skupić się na walce o utrzymanie w lidze. Na ligową premierę poczekają jednak co najmniej tydzień. Jeśli warunki atmosferyczne nie poprawią się do końca lutego, pierwszy mecz o punkty rozegrają dopiero w połowie marca. Obecnie na Dajtkach trudno jest przeprowadzić nawet jednostkę, nie mówiąc o rozegraniu oficjalnego spotkania.
Jak wyglądał okres przygotowawczy drużyny? Olsztynianki trenowały na własnych obiektach, a także udały się na krótkie zgrupowanie do Mrągowa. Rozegrały trzy mecze kontrolne: Przegrały 0:1 z Orlenem Gdańsk, pokonały 7:4 Czwórkę Radom i rozbiły 9:0 Legię Ladies II Warszawa. Z powodu fatalnej pogody nie doszedł do skutku planowany sparing z SMS-em Łódź.
Klub wzmocnił się trzema nowymi zawodniczkami, stawiając na kierunek azjatycki. Do zespołu dołączyła Kim Se Yeon z Korei Południowej. Ofensywna piłkarka ma na koncie występy w kadrach młodzieżowych oraz debiut w seniorskiej reprezentacji swojego kraju w meczu przeciwko Filipinom. Kolejnym wzmocnieniem jest 28-letnia Japonka Aoi Kizaki. Defensywna pomocniczka, mająca w CV występy w reprezentacjach młodzieżowych, przeniosła się do Polski z kanadyjskiego AFC Toronto.
Trzecią nową twarzą jest Zuzanna Kowalczyk, wypożyczona ze Śląska Wrocław. Dla zawodniczki jest to powrót do Olsztyna, co powinno ułatwić jej aklimatyzację. Wcześniej grała w drużynach młodzieżowych Stomilu. Choć jesienią znajdowała się w kadrze Śląska, nie zdołała zadebiutować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.
Wiosną w barwach Stomilanek nie zobaczymy już Agnieszki Grabowskiej, która przeniosła się do Legii Ladies Warszawa. Jesienią wystąpiła ona w 11 meczach ligowych i dwóch pucharowych. – Od momentu powstania Legia Ladies obserwowałam, jak drużyna z roku na rok się rozwija. Wierzę, że moje ekstraligowe doświadczenie pomoże w walce o awans do najwyższej ligi w Polsce – skomentowała swoją decyzję zawodniczka.
W rundzie wiosennej zespół będzie musiał radzić sobie także bez jednej z najlepszych zawodniczek Katarzyny Kałużnej. Piłkarka jesienią zerwała więzadła i aktualnie się rehabilituje. Do treningów z zespołem ma wrócić w maju.
Choć przed sezonem zakładano walkę o historyczny wynik, Stomilanki po raz kolejny czeka trudna batalia o pozostanie w elicie. Trener Dariusz Maleszewski podchodzi do sytuacji z dystansem: – Nie chcę oceniać szans. Liczymy, że wiosna będzie skuteczniejsza i bardziej punktowana niż jesień. Szkoleniowiec podkreśla jednak, że niepewność co do terminu rozpoczęcia grania, spowodowana pogodą, znacznie zaburza rytm przygotowań.
rys




Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!